niedziela, 25 sierpnia 2019

CZARNY OBELISK - o lustrach słów kilka więcej

"Czarny Obelisk" przygniata. Ciężar wydarzeń kraju ogarniętego największym kryzysem finansowym w historii dosłownie wbija w ziemię. Agresywne społeczeństwo, cechujące się na dodatek wątpliwą moralnością, w znakomitej większości zwyczajnie próbuje trwać z dnia na dzień: po nieprzynoszącej trwałych zysków pracy ludziska karmią się hulanką lub uczepiają się popieprzonej ideologii, która parę lat później przetoczy się przez całą Europę pośród huku granatów i warkotu karabinów maszynowych.
Podobno Remarque stworzył "Czarny Obelisk" jako swoistą formę ostrzeżenia przepełniony obawami w czasach zimnej wojny. Niestety - książka opisuje wiele zagrożeń, które okazują się ponadczasowe. I to, co kłuje najdotkliwiej, to fakt, że w każdych czasach znajdą się ludzie gotowi krzywdzić innych ludzi tylko dlatego, że ci drudzy mają inne zdanie...

Poza tym na stronach znajdziemy też takie oto smaczki:
O lustrach ciąg dalszy!

- (...) A przecież one mają naszą drugą stronę.
- Tylko wtedy, gdy przed nimi stoimy. Kiedy odejdziemy, już nas w nich nie ma.
- Skąd o tym wiesz?
- To przecież widać. Kiedy się odejdzie i spojrzy, wtedy naszego obrazu już nie ma.
- A jeśli go tylko ukrywają?
- Jak mogą go ukrywać? Przecież odbijają wszystko. Dlatego są lustrami. Lustro nie może nic ukrywać.
(...)
- To gdzie on wtedy jest?
- Co?
- Obraz. Druga strona. Czy wskakuje w nas z powrotem?
- Nie wiem.
- Nie może przecież przepaść.
- Nie przepada.
- To gdzie jest?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

O tych, co na amen zemrzeć nie mogą (rozdział 1)

– Szanowny panie, – zaczął z udawaną grzecznością, nauczony, że okazując szacunek rozmówcy, łatwiej się z nim rozprawi – a zatem raczy ...